Stary garnek pełen skarbów

macie ciekawego news'a - PISZCIE!!!

Stary garnek pełen skarbów

Postautor: Weteryna » czw sty 05, 2012 19:17

Co można znaleźć w starym garze zakopanym w ziemi? Oczywiście skarb. Podczas remontu budynku przy Tumskiej 13, tego, w którym niedawno była restauracja Sphinx, spod posadzki wyłonił się spory sagan, a w nim 15 niewielkich rewolwerów i dużo amunicji. Wszystko pokryte mazią starej rdzy

Budynek należy do Agencji Rewitalizacji Starówki i to na jej zlecenie wewnątrz prowadzony jest remont. - W poniedziałek ekipa budowlana powiadomiła nas o tym, że podczas skuwania posadzki pracownicy natrafili na garnek z bronią - dopiero teraz szefowa ARS-u zdecydowała się ujawnić nam tę historię. - Od razu powiadomiliśmy konserwatora zabytków, ale pani konserwator stwierdziła, że znalezisko nie przedstawia wartości archeologicznej. Garnek trafił więc do nas, wraz z zawartością przekażemy go do Muzeum Mazowieckiego, jest nim zainteresowane.
Obrazek
"Skarb" od razu wzbudził emocje. Ludwik Koprowski z ARS-u, kierownik nadzoru robót prowadzonych przy Tumskiej 13: - Garnek był ukryty pod posadzką, pod ok. 20-centymetrową warstwą ziemi. Dotąd nigdy posadzka nie była zrywana, więc trudno powiedzieć, kiedy broń została tam ukryta.

Radosław Budnicki, kierownik prac: - Zrywaliśmy tę posadzkę, ze trzy warstwy były, bo ten budynek był wiele razy przerabiany i za każdym razem robili jakieś nadlewki.

Andrzej Kołodziejski, to on trafił na garnek: - Wywieźliśmy już gruz, kopię, bo pogłębialiśmy podłoże i wybieraliśmy ziemię, a tu nagle zgrzytnęło o kawał blachy. Najpierw myślałem, że to pokrywa jakiejś studzienki, A to była pokrywa garnka. W nim broń i amunicja. Wszystko mokre, pozlepiane taką mazią, zardzewiałe. Nie, nie baliśmy się, że to wybuchnie, zresztą naboje same się w rękach kruszyły. Choć na początku trochę lęku było, bo może tam ktoś schował także granat? Ale nie, nic więcej nie było. Pewnie, że byliśmy bardzo zaskoczeni. Potem wszyscy w internecie sprawdzaliśmy, co to może być za broń.

Nie tylko sam "arsenał" stanowi frapującą zagadkę, równie ciekawe jest, kto, kiedy i dlaczego zakopał go w ziemi. W budynku kiedyś, jeszcze przed wojną, mieściła się fabryka maszyn i narzędzi rolniczych Maurycego Icka Marguliesa. Potem był tam dom kultury Fabryki Maszyn Żniwnych, a ostatnio Sphinx. Garnek z bronią znaleziono w miejscu, w którym znajdowały się pomieszczania socjalne dla pracowników restauracji. Co było wcześniej? Pracownicy-odkrywcy uważają, że może stał tam wielki piec, w którym np. wytapiano żeliwo, bo w wybieranej ziemi było bardzo dużo popiołu i żużlu. A to by wskazywało, że garnek mógł być zakopany w czasach długo przedwojennych.

ARS o znalezisku poinformował również szefa Stowarzyszenia Przyjaciół Muzeum Mazowieckiego Pawła Mieszkowicza, który jest wielkim miłośnikiem Tumskiej i kolekcjonerem. Poproszono go o ustalenie, poprzez innych również kolekcjonerów, co to za broń.

Mieszkowicz: - To się da dość łatwo ustalić, ponieważ istnieje bogata literatura na ten temat. Musimy bliżej się przyjrzeć znalezisku. Na pierwszy rzut oka oceniam, że mogą to być belgijskie rewolwery z ok. 1870 roku, bo Belgowie wówczas specjalizowali się w takiej małej, kobiecej broni. O czasie jej powstania świadczyć może i to, że jest dość prymitywna. Rękojeście mają trzy rodzaje okładziny, jedne rewolwery mają spłonki z boku, inne centralnie. Natomiast fakt, że tyle jednakowej broni znalazło się w jednym miejscu, nasuwa przypuszczenie, że nie kupił jej sobie ktoś do własnych celów. Raczej był to zakup grupowy - może dla klubu sportowego, dla organizacji typu "Strzelec", a może dla spiskowców? Według mnie musiały zostać ukryte na przełomie wieków, może jeszcze przed I wojną światową, w czasach carskich. Jednak to tylko hipotezy. Potrzeba dokładnych badań, sam garnek będzie miał znaczenie dla wydatowania tamtych wydarzeń.

Garnek rzeczywiście jest jak na dzisiejsze czasy niezwykły. Wielki, pękaty, bez przykrywki typowej dla garnków, jej rolę pełni okrągła, dopasowana wielkością płaska blacha. Rewolwery zachowały się w nieszczególnym stanie. Niektóre mają na rękojeściach wyraźny ornament roślinny. Amunicja zaś w sporej części rozsypała się ze skorodowanych metalowych pudełek. Na tych ostatnich widać ślady napisów, nasze redakcyjne badania wykazały, że są w języku niemieckim i wskazują na fabrykę w Dusseldorfie. Dalsze poszukiwania w internecie naprowadziły nas na ślad podobnej broni. Była produkowana przez Brytyjczyków od roku 1872 r., potem przez Belgów, a także w USA.

O wiele trudniej będzie rozwikłać tajemnicę ukrycia garnka z rewolwerami i amunicją. Kto to zrobił? Dlaczego? Czy właścicielom groziło jakieś niebezpieczeństwo? Dlaczego nigdy nie wydobyto tego wcześniej?

- To są właśnie te zagadki, które budzą dreszcz emocji - potwierdza Paweł Mieszkowicz. - Najbardziej cieszy, że trafiamy na takie ślady przeszłości podczas remontów kolejnych domów przy Tumskiej. I krok po kroku staramy się dojść do rozwiązania dawanych tajemnic.

Iwona Wierzbicka wyjaśnia, że znalezisko zostanie przekazane do muzeum już niebawem, właśnie są przygotowywane stosowne dokumenty.
źródło - Beldonek
WWW.BELDONEK.PL

Fenicjanie wynaleźli pieniądze.
Raz - nie sztuka.
My musimy stale je wynajdywać.
Awatar użytkownika
Weteryna
Indiana Jones
Indiana Jones
 
Posty: 726
Rejestracja: sob wrz 08, 2007 0:00
Lokalizacja: במיטה עם בח

Wróć do Ciekawostki/Newsy

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron